środa, 9 lutego 2011

King Tiger-Late...malowanie.

       Zgodnie z zasadami, pierwszym etapem malowania jest położenie podkładu-w moim przypadku jest to podkład szary....Dlaczego szary?? Hm...jak dla mnie jest to kompromis pomiędzy bardzo ciemna warstwa gruntującą a biała. Jest to ważny etap z dwóch ( co najmniej ) powodów:



  1. położenie podkładu szczególnie w odcieniach jasnej szarości, uwydatnia nam wszelkie niedociągnięcia- rysy,czy tez niedokładnie wyszlifowanie powierzchni po szpachlowaniu..
  2. stosując do malowania farby akrylowe, jak w moim przypadku, podkład jest obowiązkowy ze względu na słabą przyczepność akryli do gołego plastiku.
Jaki podkład stosować?...to już zależy tylko od nas samych. Szkoły są rożne, czyli zarówno podkłady akrylowe jak i te olejne wydaja się poprawne.Minusem podkładów olejnych jest oczywiście ich trudny do zniesienia zapach i konieczność "wygładzenia" powierzchni modelu po położeniu warstwy gruntującej poprzez nietryśnięcie czystego rozcieńczalnika dedykowanego do tego typu farb. Co za tym idzie?..znowu śmierdzi:). Co w warunkach domowego zacisza może doprowadzić do mniej lub bardziej drastycznych konfliktów z domownikami.(czyt. płcią przeciwną..:) )
Reasumując...wybór specyfiku na warstwę gruntująca to dowolna sprawa każdego sklejacza:)

Ważne!!

Zaraz po pomalowaniu modelu należy go zabezpieczyć ( ukryć)  tak aby na naszą świeżo pomalowaną powierzchnie nie poprzyklejały się jakieś paprochy!!






Skoro już mamy położony podkład czas na kolejny krok-pre-shading. Mianowicie nadanie wstępnego cienia w celu złamania uczucia jednorodności płaszczyzn jak i podkreślenia wszelkich zagłębień i załamań bryły naszego modelu.Ja w tym celu używam farbki o kolorze zbliżonym do antykorozyjnej ołowiowej farby podkładowej-tzw.MINIA.Ma ona kolor czerwony wpadający w brąz. Była szeroko stosowana w procesie produkcyjnym poj. pancernych w okresie II wojny światowej...
Jest to technika dosyć trudna ale po nabraniu wprawy dająca zadowalające i pożądane efekty...






Pozostaje położenie koloru bazowego , kamuflażu i szereg zabiegów postarzających nasz pojazd:)






Tak mniej więcej się prezentuje duma niemieckiego przemysłu zbrojeniowego:)
Tygrysek czeka jeszcze na gąsienice-których montaż trochę potrwa(ponad 200 ogniw do przewiercenia i zmontowania tak aby były ruchome) , następnie kilka warstw lakieru bezbarwnego. Wszelkie zabiegi końcowego"brudzingu" i zabawy z pigmentami dopiero jak powstanie dioramka. Figuranci w drodze...

Tygrysek prawie gotowy,załoganci na "pokładzie", pozostaje lakier bezbarwny i będzie skończony:).














 Pomału można myśleć w jakiej scenerii umieścić modelik....w założeniu była Normandia i pewnie tak zostanie...będzie zima...heheheh



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz